PERSPEKTYWA MIĘDZYNARODOWA

opracowania – reportaże – publicystyka – opinie

Bartłomiej Zindulski: Z notesem w północnych Indiach – reportaż

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartłomiej Zindulski

Z notesem w Północnych Indiach

 

saint-baba

Fot. B. Zindulski

 

Spis treści:

1. Sprzeczności Delhi

2. Kto jeździ do Manali?

3. Walka o Kaszmir

4. Chrystus z Kaszmiru

5. Masakra w Jallianwala

6. Agenci Margaret Thatcher i śmierć Indiry Gandhi

7. Indyjska wiosna?

Reklamy

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »

Indyjska wiosna?

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartłomiej Zindulski

Indyjska wiosna?

(Część reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

19482218188_37f8b5cdf0_z

Robotnicy drogowi w stanie Jammu & Kashmir. Fot. B. Zindulski

Spacerując po rozpalonym przez słońce dziedzińcu Harmandir Sahib, zatrzymałem się w cieniu jednego z budynków, między kolumnami i przysiadłem na zacienionych schodach, obok wysokiego, chudego strażnika uzbrojonego w długą dzidę podobną do halabardy. Przywitałem się, na co on powiedział uprzejmie:

– Witam w Amritsar. Do jakiej religii należysz? My Sikhowie szanujemy przedstawicieli wszystkich religii z wszystkich krajów i wszyscy są tu mile widziani. Z tego właśnie słynie Sikhizm.

Właściwie to samo słyszałem od przedstawicieli wszystkich religii z jakimi się zetknąłem. W większości miejsc w Indiach wszystkie społeczności religijne żyją ze sobą w pełnej harmonii i przyjaźni. Robią u siebie nawzajem zakupy, podwożą się rikszami, pracują wspólnie w urzędach, z szacunkiem odnoszą się do swych wyznań i tradycji. Myślałem jak by go tu zapytać o przyczynę przemocy z tamtych lat, powody radykalizmu, skąd się wtedy wziął konflikt z państwem?

Takie to miłe miejsce – mówię. Wydaje się takie spokojne i przyjazne. Ludzie odwiedzają tę świątynię w uroczystym nastroju, uśmiechają się do siebie, pozdrawiają.
Brodacz kiwa głową zgadzając się ze mną.

A jednak miejsce to było świadkiem tylu aktów przemocy. Skąd się to wzięło? – pytam tonem naiwnego turysty.

Brodacz się lekko skrzywił, jakby chciał powiedzieć, że nie ma sensu poruszać takich tematów w taki ładny dzień. Pewnie wolał opowiedzieć coś miłego o swojej religii, o tolerancji Sikhów, o gościnności, itp. Jednak ponieważ patrzyłem mu w oczy oczekując odpowiedzi, to wziął lekki oddech, zastanowił chwilkę i odpowiedział szybko, od niechcenia, tak jakby recytował coś oczywistego. Powiedział, że gdy ludzie są nieszczęśliwi, to szukają konfliktów a gdy nie mają jedzenia i pieniędzy to są nieszczęśliwi. I tyle.
Innymi słowy głodni i sfrustrowani ludzie skłonni są do wszczynania konfliktów. Pewnie tak jest. Sfrustrowani ludzie szukają dróg wyjścia ze swojej sytuacji a w sytuacji gdy jedyny „język” jakim potrafią wyrażać głębsze emocje to religia, to drogi upatrują w głębszym oddaniu się religii, w fundamentalizmie. Gdy tym językiem jest nacjonalizm narodu uważającego się za uciskany, tym ujściem jest bardziej radykalny nacjonalizm a w skrajnych przypadkach szowinizm. To samo mówił mi miły dziadek spotkany w Kaszmirze, gdy zapytałem go o to co piszą indyjskie gazety o islamistach zabijających cywilów. Bieda i głód prowadzą do frustracji a ta powoduje, że ludzie tracą zaufanie do tradycyjnych struktur uważanych za współodpowiedzialne za sytuację lub niezdolne do jej rozwiązania.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , , , , | Leave a Comment »

Agenci Margaret Thatcher i śmierć Indiry Gandhi

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartłomiej Zindulski

Agenci Margaret Thatcher i śmierć Indiry Gandhi

(Część reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

19483760929_97eee0c14c_z

Opiekunowie Złotej Świątyni w Amritsar. Fot. B. Zindulski

W specjalnej szatni należy zostawić swoje buty, za które dostaje się numerek. Wieszaków jest kilka tysięcy a w szatni pracuje kilkanaście osób przynoszących i zanoszących obuwie bez przerwy. Szatnia jest bezpłatna. Następnie po szerokiej na dwa metry ścieżce ułożonej z dywanów, które są brudne, tłuste i mokre od tysięcy stóp, które po nich stąpają, idzie się kilkaset metrów w kierunku bramy, przy której znajduje się bezpłatna stołówka dla każdego kto się tu zatrzyma. Pracują w niej sikhijscy ochotnicy, wypiekając ponoć 150 tysięcy bochenków roti dziennie i gotując tony wegetariańskiej strawy na potrzeby głodnych pielgrzymów. To największa kuchnia z darmowym jedzeniem na świecie. Jedzą tu zarówno zamożni przedstawiciele klasy średniej jak i najbiedniejsi, co w indyjskim społeczeństwie podzielonym na klasy, warstwy i religijne kasty w ramach których występują wciąż dyskryminacja i uprzedzenia, jest czymś rewolucyjnym, tak samo jak było setki lat temu, gdy powstał kompleks świątynny.

Stąd już widać główną bramę do kompleksu Harmandir Sahib, najświętrzego miejsca Sikhów – Złotej Świątyni. Wszystkie budynki są pięknie pomalowane na biało, ozdobione złotymi napisami, wokół posadzono piękne rośliny, można się poczuć szczególnie. Po przejściu przez bramę widzimy ten najważniejszy obiekt w kulturze Sikhów na środku świętego jeziorka. Pielgrzymi są wyraźnie podnieceni wizytą w tym miejscu. Na widok świątyni padają na kolana i czołem dotykają posadzki, kłaniają się najświętszej świątyni, w której spoczywa najświętsza księga ich religii – Gurmukhi, szerzej znana jako Guru Granth Sahib.

Złota Świątynia zbudowana jest na wysepce na środku jeziorka ze świętą wodą. Sikhom zaleca się kąpiel w tej wodzie i picie jej, co większość robi. Wokół jeziorka są zabudowania w których mieszczą się biura rad sikhijskich i innych towarzystw religijnych a także bezpłatne noclegownie. W specjalnych okienkach można wpłacić pieniądze na utrzymanie obiektu i większość to robi. Brodaci pielgrzymi z wielokolorowymi turbanami na głowach kroczą w podniosłym nastroju wokół jeziorka, żeby zaraz wejść do najświętszego obiektu ich religii i na własne oczy zobaczyć najświętszą księgę, z której tekst jest na okrągło śpiewany przy akompaniamencie granej na organach monotonnej, trochę psychodelicznej melodii. Niektórzy pielgrzymi gdy dochodzą do izby w której mogą oddać pokłony świętej księdze, są tak przejęci, że się trzęsą. Inni ciężko oddychają, przecierają oczy, kładą ręce na ustach, jakby nie mogli uwierzyć, że znaleźli się w takiej bliskości świętej księgi. Istotnie, możemy podejść na odległość bodaj dwóch metrów i dokładnie obejrzeć najświętszą. Ustawiłem się na boku izby, żeby przyjrzeć się temu nastrojowi, ale po chwili wysoki brodacz przegonił mnie. Nie można tu stać zbyt długo bo to miejsce chce odwiedzić od stu do stu pięćdziesięciu tysięcy pielgrzymów dziennie a pomieszczenie jest wielkości małego biura czy sypialni. Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , , , , , , , , , | Leave a Comment »

Masakra w Jallianwala

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartłomiej Zindulski

Masakra w Jallianwala
(Część reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

Adżit urodził się i wychował w Amritsar. Nie jest Sikhem, ale mówi o sobie z dumą ‚Pendżabi Man’. Nigdy nie był nigdzie poza stanem a w samym Pendżabie odwiedził jedynie kilka miejscowości wokół Amritsaru. Dla niego podróż do innego kraju to coś niewyobrażalnego. Nie był nawet w Delhi, ani nawet w stolicy swojego stanu, ani nawet w żadnym innym dużym mieście. Tak jakoś wyszło, że spędził całe życie w jednym mieście w którym się urodził. Ma 32 lata, ale wygląda na ponad 40. Od dziecka pracuje jako rikszarz. Jest chudy, w szarym ubraniu. Miał zmęczoną twarz, może przez upał, z kilkudniowym zarostem, czarne, siwiejące włosy, czarne błyszczące oczy, jakby lekko załzawione, albo przemęczone. Co chwilę podkreśla, że jest biednym człowiekiem. Ale o mieście wie wszystko, doskonale zna historię Indii i chętnie opowiada.

Przez centrum Amritsar przeszła właśnie ulewa wypełniając brudne ulice kilkucentymetrowymi potokami wody. Temperatura oscylowała wokół 40 stopni. W powietrzu unosiła się przybijająca wilgoć. Gdy przejeżdżające samochody oblewały pieszych ciepłą, brudną wodą, nie stanowiło to wielkiej różnicy, bo ciało i wszystko wokoło było mokre od gęstej wilgoci.

Gdy Adżit zobaczył mnie na ulicy, zapytał gdzie chcę pojechać jego rikszą. Główną atrakcją miasta jest Złota Świątynia czyli „Mekka”, „Watykan” i „Jerozolima” Sikhów w jednym. Tam chciałem najpierw pojechać. Ale Adżit, z wyraźnie udawanym, teatralnym zdziwieniem zapytał: – a nie chcesz najpierw do Ogrodu Jallianwala? Czy wiesz co to jest Jallianwala? Oczywiście zgodziłem się, że najpierw trzeba tam pojechać. Patriotyczna, pełna dumy z bycia Hindusem, nawet jeśli trochę mało naturalna, sugestia Adżita nie pozostawiła miejsca na wątpliwość. Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , , , , | Leave a Comment »

Chrystus z Kaszmiru

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartłomiej Zindulski

Chrystus z Kaszmiru

(Część reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

mieszkanki-kaszmiru

Mieszkanki Kaszmiru na jeziorze Dal. Fot. B. Zindulski

Do Srinagaru wjechaliśmy wczesnym rankiem, jeszcze po ciemku. Na widok naszego samochodu na ulicy rozległy się krzyki. Podbiegło kilku nastolatków, zajrzeli przez szybę do środka samochodu i zaczęli gonić za nami. Rozejrzałem się po pasażerach, jednak ci w ogóle na to nie reagowali, podobnie jak kierowca. Gdy zaparkowaliśmy, oblegli nas. Jednak nie interesowali się innymi pasażerami a jedynie mną. Kilku z nich wsiadło do środka na miejsce wysiadających, zaczęli mnie pytać: „dokąd jedziesz? Skąd jesteś, dokąd jedziesz?”. To byli miejscowi rikszarze i taksówkarze polujący na klienta.

Musiałem uważać, żeby nie dać się naciągnąć na kurs do innego miejsca niż to w którym miałem zarezerwowane noclegi. Nocować miałem na barce mieszkalnej na jeziorze Dal. Wiedziałem, że mam dojechać do przystani numer 8. Byłem w nowym miejscu, nie wiedziałem jak dotrzeć do przystani, więc musiałem skorzystać z rikszy. – Zawiozę cię do miłego hotelu – zadeklarował jakiś młodzian, najbardziej aktywny w nagabywaniu. – Ja już mam rezerwację, powiedziałem. – Gdzie? Podałem nazwę, choć raczej chciałem uniknąć rozmowy z przypadkowymi naciągaczami. To znana praktyka, że turysta ma zarezerwowane miejsce noclegowe ale taksówkarz i tak go próbuje zawieść do innego miejsca, w którym ma znajomości lub prowizję. Stary numer. Młodzian na to, że oczywiście zna to miejsce, zna właściciela i że mnie tam zawiezie. Zadzwonił pod jakiś numer, rzekomo do miejsca w którym miałem rezerwację, coś tam pogadał do słuchawki i podał mi telefon. Gość w telefonie oczywiście potwierdził: tak tak, jedź z nim, on cię tu przywiezie, no problem, no problem.. Ale nie uwierzyłem.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , | Leave a Comment »

Walka o Kaszmir

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartłomiej Zindulski

Walka o Kaszmir

(Część reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

srinagar-blokada

Uliczny punkt kontrolny indyjskiej armii w Srinagarze. Fot. B. Zindulski

Droga z Leh do Srinagaru wiedzie samą północą administrowanej przez Indie części Kaszmiru, przez miasto Kargil. To jest jedna z dwóch dróg (oprócz powietrznej), jakimi można dojechać do Leh z innych części Indii. Najsłynniejsza wśród poszukiwaczy przygód jest droga z Manali do Leh, na trasie której są jedne z najwyżej położonych przejezdnych przełęczy na świecie a widoki zaliczane są do najpiękniejszych na ziemi. Ta druga droga jest równie piękna, równie niebezpieczna a widoki jednakowo zapierają dech w piersiach, choć droga nie przebiega przez tak wysokie przełęcze jak pierwsza.

Na trasie do Srinagaru kursują siedmioosobowe terenowe samochody indyjskiej marki Mahindra. Dostałem najmniej wygodne siedzenie, na samym tyle, gdzie najbardziej rzuca i gdzie sufit samochodu jest niżej co zmuszało mnie do ciągłego pochylenia. Kiepsko, bo podróż trwa całą noc. W aucie siedziało siedem osób. Obok mnie zasiadł sympatyczny gość, Ladahijczych ze złotymi zębami, który uśmiechał się do mnie uprzejmie gdy coś mówiłem, ale sam nic nie mówił. Była też para młodych Hindusów z Mumbaju, którzy ze sobą rozmawiali po angielsku. Kobieta wielokrotnie odbierała telefon i po angielsku załatwiała jakieś interesy związane chyba z nieruchomościami i w tym czasie konsultowała się ze swoim partnerem, potwierdzając z nim terminy i miejsca. Wracali z wakacji w Leh. Była też studentka uniwersytetu w Srinagarze ze swoją mamą oraz młody kierowca. W jakiejś małej wsi w której zatrzymaliśmy się na herbatę, jako ósmy pasażer dosiadł się jeszcze jeden Ladakhijczyk, przez co z mojego nieznośnie niewygodnego siedzenia na ciasnej, tylnej kanapie dodatkowo ubyło miejsca i teraz byłem już całkiem ściśnięty. Jedyną zaletą tej sytuacji było to, że gdy rzucało mną na wybojach, to ciało siedzącego obok człowieka było pewnym amortyzatorem. Nowy pasażer jechał w odlotowych okularach przeciwsłonecznych w stylu disco z lat 80 – tych. Siedział w nich nawet gdy się ściemniło.

Jechaliśmy przez skalne doliny których wygląd kojarzy się z krajobrazem księżycowym. Wkrótce okazało się, że okolica nosi turystyczną nazwę Moonland – Księżycowa Kraina. Różne rodzaje skał o różnych kolorach tworzyły tam bajeczne widoki. Do czasu postoju, gdy było jeszcze jasno, na te kolorowe skały padało światło słoneczne przefiltrowane przez białe chmurki o różnych kształtach. Tak więc skały, które same w sobie mają różne odcienie i wiele kształtów, wzbogacone były przez różne barwy i kształty dzięki połączeniu słońca i chmur. Gdy się już ściemniło, równie niezwykły efekt dawał księżyc a na czystym niebie widać było tylko białe chmurki o wyraźnych kształtach i księżyc oraz miliardy gwiazd. Pasażerka z Mumbaju zwróciła w pewnym momencie uwagę na jedną z tych gwiazd, która świeciła wyjątkowo jasno. Patrzyliśmy na nią przez ponad pół godziny, jadąc niejako w jej kierunku. Po jakimś czasie okazało się, że był to mocno oświetlony helikopter indyjskiej armii zawieszony w powietrzu nad naszą drogą. Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , | Leave a Comment »

Kto jeździ do Manali?

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

Bartlomiej Zindulski

Kto jeździ do Manali?

(Druga część reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

manali-1

Mieszkańcy „Kolonii Tybetańskiej” w Manali. Fot. B. Zindulski

Przybijające, wilgotne, monsunowe upały na indyjskich nizinach muszą znosić wszyscy ci, których nie stać na opuszczenie tych terenów na okres lata, czyli ogromna większość ludności. Są jednak tacy, którzy wyjeżdźają na ten czas w góry i są to nie tylko wielcy milionerzy. Jeśli kogoś w Indiach stać na wyjazd na wakacje w okresie letnim, to z całą pewnością pomyśli o miejscu, w którym jest chłodniej niż na nizinach. Już brytyjscy kolonizatorzy wiedzieli, że na okres letni trzeba przenieść się ze swoją papierkowo urzędniczą pracą w chłodniejsze miejsce i do tego celu znaleźli górską miejscowość Shimla. Miejscowość zagospodarowano tak, żeby odpowiadała potrzebom urzędników i administracji brytyjskiej i wszyscy urzędnicy na czas lata opuszczali Delhi. Powiązane z Brytyjczykami bogatsze warstwy Hindusów wysyłały tam do elitarnych szkół swoje dzieci, żeby te nie cierpiały letnich upałów, niektórzy jeździli tam na odpoczynek. Shimla do dzisiaj pozostaje kurortem dla zamożnych, ale pod względem popularności pobita została przez miasto Manali.

Gdy w latach sześćdziesiątych John Lennon i Yoko Ono wybrali się w swoją słynną podróż do Indii celem odkrywania „źródeł”, „sensu życia”, itp, przybyli właśnie w okolice Manali. Wówczas była to mała wioska, idealnie nadająca się do tantrycznych medytacji, szczególnie, że wszędzie w tej okolicy rośnie marihuana, jest dosłownie na każdym kroku. Śladami Lennona podążyło wielu uduchowionych hipisów z tamtych lat, część z nich się tu osiedliła. Ale dzięki temu napływowi uduchowionych turystów z Zachodu, Manali zmieniło się w popularny kurort turystyczny dla zamożnych Hindusów. Nie ma chyba gwiazdy bollywoodzkiej, która nie spędziła tu wakacji choć raz. Fotki z Manali dobrze jest zamieścić na Instagramie lub odpowiedniku, żeby wszyscy widzieli, że się tam było. Choć turystów jest dość wielu, Manali nie straciło prowincjonalnego charakteru i pozostaje miejscem, gdzie można spędzać czas w ciszy i spokoju, jeśli się tylko unika głównego deptaka.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , , | Leave a Comment »

Sprzeczności Delhi

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Wrzesień 7, 2016

curry

Jadłodajnia w Delhi

 

 

Bartlomiej Zindulski

Sprzeczności Delhi
(Część  reportażu „Z notesem w północnych Indiach„)

Na marmurowej posadzce stacji metra, zaraz obok ruchomych schodów wiodących na perony, stoi stanowisko strzelnicze. Ustawiono je z kilkunastu worków z piachem, ułożonych tak, by między nimi zmieściła się gruba lufa karabinu maszynowego wycelowana w tłum czekający w kolejce do kontroli osobistej. To nie był ręczny karabin, jaki można zawiesić na ramieniu, lecz ciężki, stojący na masywnym statywie, taki jakie używa armia. Na stanowisku strzelniczym, ukryty za workami siedział żołnierz w hełmie, uważnie przyglądający się twarzom osób podchodzącym do kontroli. Gdy jego wzrok spotkał się z moim, uśmiechnął się, jakby lekko speszony, tak jakby chciał dać do zrozumienia, że on tu siedzi bo mu kazali i nie chodzi tu o mnie, lecz o kogoś podejrzanego, o terrorystę albo innego przestępcę. Wszystkie bagaże są prześwietlane a podróżni skanowani wykrywaczami metalu i rewidowani. Inny żołnierz zrewidował mój bagaż ale ten również zdawał się robić to tak jakby tylko z konieczności wypełnienia rozkazu i także on obdarzył mnie przepraszającym uśmiechem. Ale dla swoich rodaków tuż obok był już szorstki i mówił podniesionym głosem, jakby wydając komendy typu: Tu stanąć! Otworzyć torbę! Co w kieszeniach?!

Początek sierpnia w Delhi to okres w którym służby policyjne postawione są w stan najwyższej gotowości. W centrum trudno znaleźć większe skrzyżowanie na którym nie ma policyjnego pojazdu, budki policyjnej lub choćby stojącego patrolu policji. Do tego w kluczowych miejscach, takich jak budynki administracji państwowej, stacje kolejowe, metro czy biura policji, widać stanowiska strzelnicze otoczone workami z piachem. Indie w wielu miejscach wyglądają jak kraj stanu wyjątkowego, ale w tych dniach to stolica jest szczególnie pilnowana. Ma to związek z corocznym wystąpieniem premiera na terenie Czerwonego Fortu. W Dniu Niepodległości 15 sierpnia premier w uroczystej atmosferze wygłasza swoje tradycyjne orędzie. Posesję Czerwonego Fortu zamiast turystów wypełniają w tych dniach policjanci i żołnierze – jedni i drudzy wyglądają podobnie, bo noszą zielone mundury. Fort jest otoczony barierkami, zasiekami z drutu kolczastego i workami z piachem na których ustawione są karabiny maszynowe.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Perspektywa Międzynarodowa | Otagowane: , , , , | Leave a Comment »

Jastrzębie nad Ukrainą. Kto nas dezinformuje na temat konfliktu ukraińskiego?

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Maj 12, 2015

Na początku marca niemiecki tygodnik Der Spiegel opublikował artykuł zatytułowany „Berlin zaniepokojony agresywną postawą NATO w sprawie Ukrainy”. Wynika z niego, że informacje na temat kryzysu ukraińskiego, które codziennie trafiają do głównych mediów w Polsce i na podstawie których zbudowana jest wiedza Polaków na temat sytuacji na Ukrainie, w krajach Europy zachodniej znane są od dłuższego czasu jako kontrowersyjne i wielokrotnie wykazano, że są fałszywe lub przesadzone.

Głównym bohaterem artykułu jest generał Philip Breedlove, dowódca NATO na Europę. Generał znany jest z częstych i wojowniczych wystąpień podczas których prezentuje zaskakujące informacje na temat sytuacji we wschodniej Ukrainie. Dziennikarze Der Spiegel piszą, że informacje te stoją w całkowitej sprzeczności z tym o czym informują raporty niemieckiego wywiadu wojskowego i źródła wywiadowcze innych państw NATO w Europie Zachodniej.

W okresie po porozumieniu w Mińsku, gdy niemiecki wywiad i obserwatorzy z krajów UE potwierdzali, że zawieszenie broni jest respektowane przez obie strony konfliktu, Breedlove stanął przed kamerami i poinformował, że Putin wysłał do Donbasu „dobrze ponad tysiąc pojazdów bojowych, rosyjskie oddziały bojowe, niektóre ze swoich najbardziej zaawansowanych [elementów systemu] obrony przeciwlotniczej, bataliony artylerii” i dodał, że „to co jest oczywiste, to to, że teraz sytuacja się nie poprawia. Staje się gorsza każdego dnia”. Polscy telewidzowie mogli usłyszeć o tym wystąpieniu w każdym wydaniu wiadomości w tym dniu. Der Spiegel natomiast pisze: „Niemieccy przywódcy w Berlinie byli zdumieni. Nie mieli pojęcia o czym Breedlove mówi. I to nie po raz pierwszy”. Breedlove całymi miesiącami informował media o rzekomych rosyjskich działaniach we wschodniej Ukrainie, o ruchach wojsk na granicy, o gromadzeniu uzbrojenia i kolumnach rosyjskich czołgów. Wszystkie te informacje natychmiast powtarzały polskie media, w szczególności TVP i TVN a politycy i komentatorzy wszystkich niemal opcji straszyli zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy ale też Polski. Czytaj resztę wpisu »

Posted in Uncategorized | Otagowane: , , , , , , , , , , | Leave a Comment »

Bartłomiej Zindulski: Operacja Tripwire – amerykańska burżuazja przeciwko demokracji

Posted by Perspektywa Międzynarodowa w dniu Styczeń 8, 2013

occupy wall streetOperacja Tripwire – amerykańska burżuazja przeciwko demokracji

W ostatnich dniach grudnia 2012 roku, działająca na rzecz praw obywatelskich w USA organizacja Partnership for Civil Justice Fund opublikowała dokumenty ujawniające część faktów dotyczących sposobów w jaki amerykański establiszment zwalczał obywatelski ruch demokratyczny Occupy Wall Street (OWS) w 2011 roku. Po ponad rocznej batalii prawnej z wykorzystaniem przepisów Ustawy o Prawie do Informacji (Freedom of Information Act – FOIA), sąd nakazał FBI ujawnienie dokumentów dotyczących tajnych działań przeciwko najważniejszemu od lat amerykańskiemu ruchowi obywatelskiemu. Dokumenty, choć mocno ocenzurowane i wybrakowane, w jaskrawy sposób pokazują jak władze amerykańskie wspólnie z bankierami i prywatnymi organizacjami szpiegowskimi działały w celu inwigilowania, dokonywania aresztowań, represji, politycznego rozbicia a ukrywania planów zamachów na przywódców tego pokojowego ruchu. Ujawnione dokumenty pokazują, że choć FBI wiedziała, że ruch Occupy Wall Street jest organizacją pokojową, to przy akcjach wymierzonych przeciwko działaczom wykorzystywała przepisy o walce z terroryzmem a ruch OWS uznawała od początku za „zagrożenie terrorystyczne”. Co zrozumiałe, wszelkie nazwiska i dane agentów usunięto z udostępnionych dokumentów. Czytaj resztę wpisu »

Posted in Uncategorized | Otagowane: , , , , , , , , , | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: