Zakończony właśnie w kolumbijskim mieście Cartagena szczyt Organizacji Państw Amerykańskich (OEA lub OAS) zakończył się dla USA klęską dyplomatyczną. Szczyt był kolejnym sygnałem, że Ameryka Południowa nie może być już przez USA traktowana jak nieograniczona strefa wpływów i że państwa południowoamerykańskie chcą być traktowane jak partnerzy. Jednym z najważniejszych tego przejawów była całkowita opozycja ze strony przywódców państw regionu w sprawie sankcji przeciw Kubie proponowanych przez Waszyngton. Propozycja nie uzyskała poparcia a przywódcy południowoamerykańscy żądają także zakończenia trwającego od czasu rewolucji na Kubie embarga oraz chcą ponownego zapraszania Kuby do prac Organizacji Państw Amerykańskich. W tej kwestii zgodni są nie tylko lewicowi, postępowi przywódcy państw kontynentu skupionych w porozumieniu ALBA ale nawet prawicowi sojusznicy USA z Meksyku i Kolumbii.
Kuba jest członkiem Organizacji Państw Amerykańskich, ale wskutek presji ze strony USA została usunięta od prac w jej ramach w 1962 r. USA zastosowały te represje wobec zbuntowanej wyspy posługując się argumentem “demokracji”. Jednak przez te wszystkie lata USA wspierały i finansowały zbrodnicze prawicowe reżimy odpowiedzialne za śmierć tysięcy ludzi, organizowały szwadrony śmierci, uczestniczyły w aktach terroryzmu, inicjowały wojny domowe, obalały legalne rządy i zastępowały je lojalnymi dyktaturami. W stosunku do żadnego ze zbrodniczych reżimów latynoskich USA nie zastosowały embargo ani nie zażądały odsunięcia ich funkcjonariuszy od prac w Organizacji Państw Amerykańskich. Czytaj resztę wpisu »

