PERSPEKTYWA MIĘDZYNARODOWA

opracowania – analizy – publicystyka – opinie

Birmingham i Londyn: Antyfaszyści odparli rasistowskie prowokacje

Opublikował/a Perspektywa Międzynarodowa w dniu wrzesień 6, 2009

Birmingham

Do słownych utarczek a następnie do walk ulicznych doszło w centrum Birmingham między agresywnymi bandami prawicy zgromadzonymi na antyimigranckiej demonstracji zorganizowanej przez tzw. Związek Obrony Anglii (English Defence League) a działaczami z koalicji Zjednoczeni Przeciwko Faszyzmowi (United Against Fascism – UAF). Demonstracja prawicy od początku przebiegała w atmosferze nienawiści i agresji, wznoszono antyimigranckie, w szczególności antymuzułmańskie hasła i rozwinięto transparenty z hasłami wymierzonymi w imigrantów, których prawica oskarża o “ekstremizm”. Pomimo apeli skierowanych do władz miasta ze strony przedstawicieli mniejszości narodowych w Birmingham o zakaz rasistowskiego zgromadzenia, władze wyraziły na nią zgodę.

Do odparcia prawicowej prowokacji przygotowani byli od dłuższego czasu działacze antyfaszystowscy, którzy przybyli na miejsce rasistowskiej demonstracji, by ją zakłócić. Wcześniej zwrócili się do władz miasta z prośbą o legalizację ich protestu ale władze nie wyraziły zgody. Początkowo obie grupy demonstrantów skandowały w swoim kierunku hasła – potem doszło do przemocy, głównie ze strony prawicowców, z których część była pod wpływem alkoholu. Prawicowcy zachowywali sie w sposób charakterystyczny dla stadionowych chuliganów, wymachując rękami i zachęcając antyfaszystów do bójki. W ruch poszły kamienie i butelki. Według świadków, obie grupy demonstrantów liczyły łącznie ok 250 osób. Policja aresztowała 20 osób. Nie był to pierwszy taki incydent w Birmingham w ostatnim czasie. Do podobnej prowokacji doszło ze strony prawicy w zeszłym miesiącu. Wówczas także doszło do starć z antyfaszystami a policja aresztowała 38 osób.

Birmingham to obok Londynu najbardziej wielokulturowe miasto Wielkiej Brytanii. W ostatnim czasie doszło tu do licznych przypadków nienawiści i przemocy wobec mniejszości muzułmańskiej. W lipcu zamordowano kierowcę taksówki pochodzenia azjatyckiego, ojca trójki dzieci. Miejscowa społeczność nie ma wątpliwości, że morderstwo to miało podłoże rasistowskie. Działacze antyfaszystowscy zauważają, że przemoc i akty nienawiści wobec mniejszości mają ścisły związek z nasileniem rasistowskiej propagandy Brytyjskiej Partii Narodowej (British National Party) i jej niedawnymi sukcesami wyborczymi, w tym wprowadzeniem do Europarlamentu dwóch posłów. BNP nie zaprzecza, że ma wpływ na falę antyimigranckiej przemocy. Po tym, jak w zeszłym tygodniu we wschodniej Anglii podpalono dom jednego z miejscowych działaczy muzułmańskich, a następnie go porwano i zastraszano, lokalny przywódca Brytyjskiej Partii Narodowej tłumaczył dziennikarzom, że nie ma nic wspólnego z podpaleniem, bo cegła wrzucona przez okno jest brytyjską metodą ale podpalenie nie jest metodą okazywania niezadowolenia. Nie potępił wiec tego aktu przemocy, lecz tylko stwierdził, że aprobuje inne metody.

Wielka Brytania ma długą i niechlubną tradycję rasistowskiej przemocy. Przed drugą wojną światową faszystowskie bandy pod przewodnictwem Oswalda Mosleya, które zyskiwały popularność na fali kryzysu i bezrobocia, wielokrotnie dopuszczały się napaści na społeczność żydowską i irlandzkich imigrantów. Po wojnie, ofiarami rasistowskiej przemocy padali głównie przybysze z Indii i Karaibów. Od początku przeciwko atakom na imigrantów energicznie występowała lewica. Przed wojną, główną siła antyfaszystowską byli komuniści, choć w walki z bandami faszystów angażowali się także szeregowi członkowie Partii Pracy i związkowcy. Gdy swoją aktywność nasilił w latach 70 – tych Front Narodowy, lewica była główną siłą tworzącą koalicję Anti Nazi League. Pozostało tak do dzisiaj. W czasie kontrdemonstracji w Birmingham powiewały sztandary Socjalistycznej Partii Robotniczej (Socialist Workers Party).

Propagandzie skrajnej prawicy sprzyja wytworzona przez massmedia i rząd atmosfera nieufności wobec muzułmanów a także wykorzystywanie pretekstu “wojny z terroryzmem” jako uzasadnienia dla interwencji zbrojnych w krajach Bliskiego Wschodu. To dzięki temu wytworzył się w wielu umysłach stereotyp muzułmanina – terrorysty. Eskalacji nienawiści rasowej sprzyja oczywiście kryzys gospodarczy i sytuacja w której ludzie tracą pracę. Wtedy łatwo o szukanie kozła ofiarnego wśród “obcych”. Rasiści często wykorzystują hasła, które na co dzień widać w czołówkach brukowców, wzywając do “zaostrzenia” kontroli imigracyjnej, przyznania pierwszeństwa Brytyjczykom przy otrzymywaniu zatrudnienia czy zasiłków socjalnych, “zwiększenie bezpieczeństwa”, czy zakazowi budowania nowych meczetów a wszystko to wpisane w “antyterrorystyczną” histerię.

Londyn

Do kolejnych dwóch rasistowskich prowokacji doszło w Londynie. Do jednej 11 września, w dzielnicy Harrow, do drugiej w centrum Londynu 13 września. Na coraz poważniejsze zagrożenie faszyzmem zareagował rząd i organizacje antyrasistowskie.

W piątek 11 września, rasistowskie bojówki z EDL wykorzystały rocznicę ataków z 11 września w Nowym Jorku do nawoływania do nienawiści wobec muzułmanów i sprowokowania ulicznej przemocy przed meczetem w północno – zachodniej dzielnicy Londynu Harrow. Tym razem oprócz działaczy antyrasistowskich z kampanii UAF, naprzeciw faszystom ruszyły z okolicznych osiedli setki młodzieży z mniejszości etnicznych. Doszło najpierw do wymiany wyzwisk, potem do przemocy. Lokalna młodzież przepędziła prawicowców rzucając w nich kamieniami i butelkami.

Część członków EDL działa w Brytyjskiej Partii Narodowej, choć formalnie BNP nie przyznaje się do tych związków. Jak zauważa dziennik “The Guardian” z 12 września, na demonstracje przeciwko muzułmanom, EDL ściąga kibiców piłkarskich. Na urządzanych przez EDL spędach, prawicowi skinheadzi salutowali z podniesionymi rękoma na wzór hitlerowców, inni skandowali rasistowskie hasła w rodzaju nienawidzę Pakistańczyków bardziej niż was w rytm stadionowych przyśpiewek. Urządzona w maju pikieta EDL w Luton zakończyła się grupowym atakowaniem azjatyckich sklepików, dewastowaniem samochodów i zastraszaniem przechodniów.

Organizacja UAF potępia faszystowskie grupy i wzywa obywateli do wyrażenia solidarności z atakowanymi muzułmanami.

Były burmistrz Londynu Ken Livingstone, przewodniczący Zjednoczmy się Przeciwko Faszyzmowi, powiedział w zeszłym tygodniu w odpowiedzi na plany EDL zorganizowania wiecu przed meczetem w Harrow, że jeśli ktokolwiek wezwałby do demonstrowania przed synagogą czy kościołem, wywołałoby to narodowe oburzenie. Dokładnie taka sama powinna być reakcja ze strony rządu, polityków,

przedstawicieli wszystkich religii i mediów na wezwanie do demonstracji przed meczetem.

Ludzie powinni się przebudzić w obliczu faktu, że protesty przed meczetami przenoszą nas z powrotem do faszyzmu z lat trzydziestych, gdy faszystowskie zbiry maszerowały przeciwko Żydom i ich miejscom modlitwy. Te demonstracje powinny być potępione i zakazane - dodał.

Inny działacz Zjednoczonych Przeciwko Faszyzmowi, Weyman Bennett, zauważył, że w latach 70 – tych Front Narodowy (National Front – poprzednik Brytyjskiej Partii Narodowej) organizował rasistowskie demonstracje przeciwko czarnej ludności, wykorzystując hasła “przeciwko przestępczości”. Dzisiaj EDL i inne rasistowskie i faszystowskie grupy używają kwestii “islamskiego ekstremizmu” dokładnie w takim samym celu.

Zjednoczeni podkreślają, że nikt nie powinien dawać się łapać na tłumaczenia EDL, że ich protesty nie mają na celu rozbuchania nienawiści rasowej przeciwko muzułmanom i Azjatom. Ich “protesty” są rasistowskimi demonstracjami i nie powinniśmy pozwolić im się odbywać - wyraźnie głosi oświadczenie na stronie internetowej Zjednoczeni Przeciwko Faszyzmowi.

Bartłomiej Zindulski/lewica.pl

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>