Wenezuela: Chavez ostrzega prawicowe media
Opublikował/a Perspektywa Międzynarodowa w dniu maj 17, 2009
Wenezuelski postępowy prezydent Hugo Chávez ostrzegł prawicowe media opozycyjne, że rząd nie będzie już tolerował
dalszych ataków medialnych, które sprowadzają się do podżegania ludzi do nienawiści i przemocy. Igracie z ogniem, manipulujecie, podżegacie do nienawiści i wiele więcej. Wy wszyscy – sieci telewizyjne, stacje radiowe, gazety. Nie ze mną ta gra – mówił Chávez 10 maja, zwracając się do Wenezuelczyków w swoim stałym programie telewizyjnym Alo Presidente!
Słowa Cháveza padły w związku z doniesieniami, że prywatna stacja kablowa Globovision, w swoich relacjach dotyczących niedawnego trzęsienia ziemi w Caracas, pominęła milczeniem raporty Wenezuelskiej Fundacji Geologicznej i zamiast tego opublikowała dane amerykańskiej agencji geologicznej, co miało na celu wyolbrzymienie efektów trzęsienia ziemi, skompromitowanie rządu i sprowokowanie społecznego oburzenia. Obecnie rządowa agencja regulująca standardy w branży telekomunikacyjnej prowadzi przeciwko Globovision dochodzenie w związku z wywołaniem paniki i niepokojów w społeczeństwie. Według prezydenta ten incydent to tylko ostatni i jeden z wielu jakich dopuszcza się związana z wenezuelską burżuazją opozycja. Chávez powiedział, że szefowie prywatnych mediów wielokrotnie przekraczali linię, używając fal nadawczych do wytwarzania wrażenia chaosu i ukrycia prawdy wraz z przesłaniem nienawiści. Co innego krytykować a co innego konspirować – ostrzegał prezydent.
Chávez przypomniał, ze prywatne stacje telewizyjne należące do wenezuelskiej bogatej elity, w tym szczególnie niesławna stacja RCTV, aktywnie zachęcały do zamachu stanu w 2002 roku. W trakcie zamachu, jego organizatorom udało się na parę dni odsunąć od władzy demokratycznie wybranego Hugo Cháveza, wywieżć go na odległą od Caracas wyspę i zastąpić go popieranym przez USA prawicowym, marionetkowym “prezydentem”. Ostatecznie zamach stanu sprowokował natychmiastową mobilizację milionów Wenezuelczyków, którzy wyszli na ulice i przywrócili do władzy swojego prezydenta. W czasie gdy zwolennicy Cháveza szturmowali pałac prezydencki a wojska zamachowców strzelały do demonstrantów na ulicach, stacja RCTV nadawała bezkrytycznie relację z “zaprzysiężenia” przywódcy zamachu na prezydenta. Gdy jednak zamach stanu upadł a Chávez powrócił na stanowisko, RCTV przerwała swój serwis informacyjny i zaczęła nadawać zamiast niego bajki, nie powracając więcej do tematu zamachu stanu.
Znamienne jest to, że żaden z uczestników zamachu nie został aresztowany ani nawet zatrzymany na przesłuchanie i spiskowcy pozostali przez lata na wolności kontynuując swoją wywrotową działalność przy bliskiej współpracy z USA, co pokazuje jak mało represyjny jest rząd Cháveza i jak dalekie od prawdy są prawicowe doniesienia o braku demokracji i wolności w Wenezueli pod rządami boliwariańskimi.
Bartłomiej Zindulski