Zwycięstwo wyborcze Hamasu i perspektywy Autonomii Palestyńskiej
Opublikował/a Perspektywa Międzynarodowa w dniu kwiecień 27, 2009
Gilbert Achcar
[Artykuł opublikowany 27 stycznia 2006 jako komentarz do wyniku wyborów w Autonomii Palestyńskiej]
Miażdżące zwycięstwo Hamasu w ostatnich wyborach w Autonomii Palestyńskiej – to jeden z efektów owego poparcia, jakie Stany Zjednoczone udzielały – począwszy od lat 50. – islamskiemu fundamentalizmowi, widząc w nim broń ideologiczną przeciwko zarówno postępowemu nacjonalizmowi, jak i komunizmowi. Polityka ta prowadzona była w ścisłej współpracy z Arabią Saudyjską, od chwili jej powstania w 1932 roku, pozostającą de facto pod amerykańskim protektoratem.
1. Wspieranie najbardziej reakcyjnej interpretacji islamu, nastawione na wykorzystanie najbardziej rozpowszechnionych i głęboko zakorzenionych religijnych wierzeń i przesądów, doprowadziło do tego, że od lat 70. fundamentalizm konsekwentnie zajmował ideologiczną próżnię, powstającą na skutek utraty wpływów przez nacjonalizm i komunizm. W wyniku tego, w całym świecie muzułmańskim fundamentalizm stał się główną formą wyrazu masowego narodowego i społecznego niezadowolenia – ku przerażeniu USA i ich saudyjskiego protektoratu. Historia powiązań Waszyngtonu z islamskim fundamentalizmem jest najbardziej poruszającą współczesną ilustracją terminowania u czarnoksiężnika (opisałem ją obszernie w książce Clash of Barbarisms).
2. Scena polityczna w Palestynie w całości rozwijała się w tym samym kierunku, chociaż nie całkiem była zsynchronizowana w czasie w szczegółach. Ruch partyzancki był tu wynikiem masowej radykalizacji i początkowo wstępował pod sztandarem tradycyjnego arabskiego nacjonalizmu. Napływ petrodolarów uczynił go ofiarą tak potwornej biurokratyzacji, tak głębokiego rozkładu i niewiarygodnej korupcji, że podobnego przykładu nie znajdzie się chyba w całej historii walk narodowowyzwoleńczych. Dotąd jednak, dopóki – pod postacią OWP – pozostawał on tym, co można określić jako «państwowy aparat bez państwa i własnego terytorium», palestyński ruch narodowowyzwoleńczy mógł jak dawniej pozostawać symbolem nadziei i natchnieniem dla zdecydowanej większości Palestyńczyków (mimo niezliczonych zakrętów i zwrotów, których pełna jest jego historia). Jednakże wraz z napływem w końcu lat 80 nowego pokolenia bojowników – tych, którzy stali się trzonem rozpoczętej w grudniu 1987 roku Intifady – charakter radykalizacji zaczął się zmieniać, coraz bardziej skłaniając się w stronę islamskiego fundamentalizmu. W dużej mierze stało się to możliwe dlatego, że palestyńska lewica, będąca najbardziej wpływową siłą w pierwszych miesiącach Intifady, zmarnowała swoją ostatnią historyczną szansę, ponownie wiążąc się z kierownictwem OWP i tym samym zamykając historię własnego politycznego bankructwa. W mniejszym stopniu, swój wkład w rozwój sytuacji wniosły też władze Izraela, wspierające islamskich fundamentalistów jako rywala OWP w w kierowaniu Intifadą.
3. W 1993 roku porozumienie z Oslo stało się początkiem ostatniego etapu degradacji OWP, kiedy to jej kierownictwo, czy też góra tego kierownictwa – z pominięciem oficjalnych władz – otrzymała pod swoją władzę ludność palestyńską Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy. Za to przyszło zapłacić prawdziwą kapitulacją. Kierownictwo OWP zrezygnowało z tych minimalnych żądań, które podczas wszystkich negocjacji stawiali przedstawiciele terytoriów okupowanych, począwszy od 1967 roku: przede wszystkim zaprzestania budowy i ewakuacji istniejących na terenach palestyńskich osiedli izraelskich. Warunki tej kapitulacji (które w ostatecznym rachunku doprowadziły do nieprzestrzegania porozumień, co krytycy przepowiadali od samego początku) gwarantowały wzrost społecznego i politycznego niezadowolenia. Dokąd władze Autonomii dobrze wykonywały łaskawie powierzone im funkcje żandarma, syjonistyczne państwo, korzystając z nastałej ciszy, w przyspieszonym tempie budowało nowe osady i rozwijały infrastrukturę, która pozwalała na zapewnienie wojskowej kontroli nad tym terytorium palestyńskim. Tymczasem kierownictwo Autonomii wciąż się dyskredytowało. Utrata społecznego poparcia coraz to bardziej pozbawiała je możliwości ideologicznego i politycznego marginalizowania, i likwidacji palestyńskiego ruchu islamskich fundamentalistów, a więc spełnienia warunku uzyskania władzy i do wypełnienia którego dążyło od 1994 roku. Na domiar tego, powrót palestyńskiej biurokracji z wygnania, na którym przebywała od 1967 r., na teren Autonomii i podjęcie przez nią funkcji pacyfikacyjnych doprowadziło wkrótce do potwornej korupcji, która stała się oczywistością dla ludności, która nigdy przedtem z czymś podobnym bezpośrednio nie spotykała się z czymś podobnym. W tym czasie Hamas, jak większość sekcji islamskiego masowego ruchu fundamentalistycznego – w przeciwieństwie do karykaturalnych terrorystów w rodzaju sławetnej Al Kaidy – skupiał się głównie na potrzebach ludności, organizując opiekę społeczną i umacniając reputację organizacji ascetycznej i nieprzekupnej.
4. Zwycięski marsz do władzy Ariela Szarona stał się możliwy bezpośrednio dzięki następstwom jego prowokacji, która doprowadziła do «Drugiej Intifady» – powstania, które z powodu swego zbrojnego charakteru pozbawione było większości pozytywnych możliwości Intifady z lat 1987-1993. W tym momencie władze Autonomii, które, ze względu na swą naturę, absolutnie nie mogły polegać na samoorganizacji mas, wybrały jedyny znany im sposób walki i postawiły na uzbrojenie ludności. W szerszej perspektywie historycznej dojście do władzy takiego działacza, jak Szaron, był wynikiem tej ślepozaułkowości, w którą nie mógł nie zabrnąć proces pokojowy przebiegający drogą wyznaczoną w Oslo. Starcie między syjonistyczną interpretacją tych porozumień – w duchu «planu Alona», zgodnie z którym Izrael przekazuje terytoria okupowane od 1967 roku pod kontrolę administracji palestyńskiej, zachowując główne osiedla, pozostające strategicznymi obiektami wojskowymi – a minimalnymi żądaniami palestyńskiej administracji wraz z żądaniem całkowitego zwrotu tych terytoriów – bez czego byłaby ona pozbawiona poparcia ludności – było nieuchronne.
Zwycięstwo wyborcze zbrodniarza wojennego Ariela Szarona w lutym 2001 roku – jest równie szokujące, jak niedawne zwycięstwo Hamasu – nieuchronnie tchnęła nowe siły w islamski ruch fundamentalistyczny. Wzmacniając się wzajemnie, obie te siły pozostają główną przeszkodą na drodze do pokojowego rozwiązania i kompromisu. Stan taki został jeszcze bardziej pogłębiony dojściem do władzy George’a Busha, imperialistyczne dążenia którego mogły być bez przeszkód realizowane po wydarzeniach z 11 września 2001 roku.
5. Ariel Szaron mistrzowsko rozegrał dialektyczną sprzeczność między sobą a swym opozycyjnym lustrzanym odbiciem w Palestynie – Hamasem. Rachunek miał prosty: dla wdrożenia jego własnej, syjonistycznej wersji «porozumień» z Palestyńczykami, było mu niezbędne: a) zmniejszenie międzynarodowej presji na niego i jego administrację – przede wszystkim, presji ze strony USA (jedynej, mającej dla Izraela znaczenie); b) zademonstrowanie, że w Palestynie nie istnieje jakiekolwiek kierownictwo, z którym Izrael mógłby się «dogadać». Do tego niezbędne było mu wykazanie słabości i nieodpowiedzialności Autonomii Palestyńskiej, co najłatwiej było uzyskać przez wzmocnienie i dojście do władzy islamskich fundamentalistów, co byłoby dla mocarstw zachodnich prawdziwym przekleństwem. Tak więc każdorazowo, kiedy w wyniku porozumień między władzami Autonomii a islamskimi radykałami miało dojść do rozejmu, rząd Szarona sankcjonował kolejną «egzekucję bez sądu» – a mówiąc zwykłym językiem, morderstwo – żeby sprowokować działania odwetowe: ataki terrorystów-samobójców, «naszych F-16», jak ich nazywają w Palestynie. Doprowadziło to zarazem do osłabienia możliwości władz Autonomii do sprawowania kontroli nad ludnością Palestyny i do wzrostu popularności Szarona w Izraelu. Prawda jest taka, że zwycięstwo Hamasu jest tym, o co Szaron konsekwentnie zabiegał poprzez swoją politykę, co dostrzegło wielu obserwatorów.
6. Dokąd żył Jaser Arafat, mógł on jak dawniej posiłkować się resztkami swego historycznego prestiżu. Na przekór temu, co mówili liczni komentatorzy, izolacja Arafata przez wojsko izraelskie w ostatnich miesiącach jego życia nie «dyskredytowała» palestyńskiego przywódcy. W gruncie rzeczy chwilę przedtem popularność Arafata znajdowała się na najniższym poziomie i gwałtownie wzrosła właśnie z chwilą izolowania go. Chodzi o to, że autorytet Arafata zawsze znajdował wsparcie w demonizowaniu go przez Izrael. Tak więc jego popularność wzrosła, jak tylko stał się więźniem Szarona. Dlatego właśnie protegowany Izraela i USA – Mahmud Abbas – nie mógł otwarcie przejąć władzy w swoje ręce dotąd, dokąd Arafat pozostawał przy życiu. To jeszcze jedna przyczyna tego, że administracja Busha i Szaron nie dopuszczają do nowych wyborów w Autonomii, czego domagał się Arafat, jako że legitymizacja sprawowanej przezeń władzy poddawana była poważnie w wątpliwość przez tzw. «demokratycznych reformatorów». Prawdziwą naturę tych «demokratów», którzy uzyskali poparcie Izraela i USA, doskonale ilustruje jedna z głównych figur owego «ruchu» – Muhammada Dahlana, najbardziej skorumpowanego przywódcy jednego z konkurujących ze sobą represywnych resortów «bezpieczeństwa» Autonomii, które Arafat miał pod swoją kontrolą – pozostające w duchu autokratycznych reżimów arabskich.
7. Zwycięstwo wyborcze Hamasu było głośnym policzkiem wymierzonym administracji Busha. Prawdopodobnie był to ostatni gwóźdź do trumny inspirowanej przez neokonserwatystów demagogicznej i załganej polityki USA na Bliskim Wschodzie, głoszącej wszędzie, że niesie ona tamtejszym «demokrację». Oczywiście, zbyt wcześnie jest na jakiekolwiek wnioski, jednak już teraz można dokonać pewnych podsumowań i sporządzić prognozę.
Hamas nie ma żadnych społecznych powodów, by kolaborować z Izraelem, w każdym razie w tym sensie i w takiej formie, jak to miało miejsce w wypadku administracji, wyłonionej przez OWP. Sami zwycięzcy są zakłopotani swoim zwycięstwem i bez wątpienia woleliby pozostać w dogodniejszej sytuacji wielkiej parlamentarnej opozycji w Autonomii.
W dodatku, oszukiwaniem samego siebie byłoby liczenie na to, że Hamas zdoła przystosować się do warunków, stawianych przez USA i Izrael. Współpraca jest tym mniej możliwa, że rząd izraelski, powołany przez nową partię Kadima, utworzoną przez Szarona, kontynuuje swoją politykę, i maksymalnie wykorzystuje przewagę, jaką daje tak pożądany wynik palestyńskich wyborów, i zrobi wszystko, by porozumienie z Hamasem okazało się niemożliwe. Ponadto, Hamas ma do czynienia z narastającą konkurencją ze strony organizacji «Islamski Dżihad», która zbojkotowała wybory.
Podejmując próbę uratowania nadzwyczaj wrażliwej palestyńskiej składowej swojej bliskowschodniej polityki, która znajduje się dziś na granicy krachu, administracja Busha będzie zapewne postępować zgodnie z jednym z trzech scenariuszy:
Możliwe że zdecyduje się ona na poważną zmianę oblicza i polityki Hamasu, stworzonego za pieniądze i przy poparciu Arabii Saudyjskiej; jest to jednak mało wiarygodne, jako że z racji wspomnianych już przyczyn droga ta będzie długa i niepewna.
Druga możliwość – granie na niezadowoleniu i utworzenie politycznej opozycji względem Hamasu, w celu sprowokowania nowych wyborów w najbliższej przyszłości, aby wykorzystać szerokie uprawnienia przywódcy Autonomii, jakie zapewnił sobie Arafat, a odziedziczył Mahmud Abbas; albo nawet uzyskać rezygnację tego ostatniego i doprowadzić do wyborów prezydenckich.
Do tego, aby taki ruch się powiódł, czy choćby w ogóle miał sens, niezbędna jest postać, która mogłaby przywrócić poparcie większości ludności do tradycyjnej palestyńskiej elity. Ale jedyny człowiek, który posiada dziś niezbędne minimalne poparcie, to Marwan Barghouti, który – z celi izraelskiego więzienia – zawiązał blok z Dahlanem na poprzednie wybory. Chociaż, oczywiście, istnieje prawdopodobieństwo, że USA wywrą na Izrael presję, aby go uwolnić.
W końcu, możliwe jest powtórzenie «scenariusza algierskiego» – w 1992 roku proces wyborczy w tym kraju został zerwany przez juntę wojskową. Wariant taki jest w pełni możliwy, jeśli wierzyć informacjom prasy arabskiej: aparat represyjny Autonomii obali Hamas, ogłosi stan wyjątkowy i wprowadzi wojskowo-policyjną dyktaturę.
Oczywiście, możliwa jest też kombinacja dwóch ostatnich wariantów: na przykład, obalenie Hamasu zostanie odłożone do politycznie bardziej sprzyjającego momentu.
Wszelkie zaś próby USA i UE nakłonienia Palestyńczyków do pokory poprzez ograniczenie pomocy, którą udzielają, doprowadzi do katastrofalnych następstw, zarówno z humanitarnego, jak też politycznego punktu widzenia.
W każdym wypadku toporna i krótkowzroczna polityka, jaką przez dziesięciolecia prowadziły USA na Bliskim Wschodzie, raz jeszcze przyniesie gorzkie owoce.
…
GILBERT ACHCAR (Ashkar), ur. w 1951 r. w Senegalu, libańsko-francuski uczony, pisarz i działacz socjalistyczny, autor Eastern Cauldron: Islam, Afghanistan, Palestine and Iraq in a Marxist Mirror (2004), Clash of Barbarisms: September 11 and the Making of the New World Disorder (2d ed., 2006), i wielu nowszych publikacji; z Noamem Chomskim: Perilous Power: The Middle East and U.S. Foreign Policy (2007); z Michelem Warschawskim: 33-day War: Israel’s War on Hezbollah in Lebanon and its Consequences (2007). Wykładowca: University of Paris VIII, Marc Bloch Centre w Berlinie, profesor Development Studies and International Relations w School of Oriental and African Studies of the University of London.